Czyli o tym, jak lasy wpływają na nasze życie.
„Człowiek ma rozum i siły twórcze, aby mnożyć to, co mu jest dane, ale dotychczas człowiek nie tworzył, tylko niszczył. Lasów jest coraz mniej, rzeki wysychają, zwierzyna ginie, klimat się psuje i z każdym dniem ziemia staje się coraz biedniejsza i coraz brzydsza. A Ty sobie popatrujesz na mnie z ironią i wszystko, co mówię, wydaje ci się czymś niepoważnym…”
Czyje to słowa? Szalonego ekologa spod znaku Earth First!, który właśnie przykuł się do drzewa?
Otóż nie. To słowa doktora Astrowa z „Wujaszka Wani” Antoniego Czechowa, napisane ponad 125 lat temu. I niestety, brzmią zaskakująco współcześnie. Nadal niszczymy to, czego sami nie potrafimy wytworzyć, a tych, którzy głośno stają w obronie przyrody, wciąż nierzadko postrzega się jak dziwaków.
Na początku był las
Zanim pojawił się Homo sapiens, drzewa miały już za sobą niezwykle długą historię. Pierwsze drzewa pojawiły się na Ziemi setki milionów lat temu.
Drzewa istnieją od około 350 milionów lat, podczas gdy historia Homo sapiens sięga około 300 tysięcy lat. Jedne z najstarszych znanych szczątków przypisywanych naszemu gatunkowi, odkryte w Jebel Irhoud w Maroku, datowane są na około 315 tysięcy lat.
Współcześnie patrzymy na drzewa przede wszystkim jak na element przyrody. Jeśli je doceniamy, to najczęściej ze względu na ich znaczenie biologiczne i ekologiczne. Dla naszych przodków drzewa miały jednak także wymiar symboliczny i duchowy – były częścią mitów, wierzeń i obrzędów.
Duchowy aspekt drzew
Obecnie drzewa są dla nas po prostu drzewami.
Jednak jeszcze nie tak dawno, jeśli spojrzymy na historię świata i naszego gatunku, ludzie postrzegali je inaczej. Drzewa miały znaczenie nie tylko praktyczne, lecz także symboliczne i duchowe. Przypisywano im magiczną moc, mądrość i płodność, bywały obiektami kultu, a według wielu wierzeń zamieszkiwały je duchy i inne nadprzyrodzone istoty. Często je antropomorfizowano, przypisując im cechy właściwe człowiekowi.
Jeśli przyjrzymy się mitom i wierzeniom różnych kultur, dostrzeżemy pewien powtarzający się motyw. Drzewa życia, drzewa wiedzy czy kosmiczne drzewa łączące różne sfery świata pojawiają się w wielu tradycjach. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Yggdrasil z mitologii nordyckiej – ogromne drzewo stanowiące oś świata i łączące jego różne krainy.
Drzewa, lasy i święte gaje zajmowały ważne miejsce również w wierzeniach Greków, Słowian i Celtów. W tradycji celtyckiej szczególne znaczenie przypisywano świętym gajom, kojarzonym między innymi z druidami.
Jednym z najsłynniejszych drzew w kulturze Zachodu jest niewątpliwie biblijne drzewo poznania dobra i zła z Księgi Rodzaju. Z kolei w tradycji buddyjskiej szczególne miejsce zajmuje drzewo Bodhi – figowiec, pod którym, według tradycji, Siddhartha Gautama osiągnął oświecenie.
Jak wiemy, mity pomagają człowiekowi tłumaczyć świat i nadawać sens temu, co nieznane. Drzewo ze swoją charakterystyczną budową doskonale nadawało się do przedstawiania porządku świata. Korzenie mogły symbolizować świat podziemny, pień – świat ludzi, a korona i gałęzie – sferę niebiańską. W różnych kulturach motyw ten przybierał odmienne formy i znaczenia.
W wierzeniach dawnych Słowian szczególne miejsce zajmował dąb, kojarzony z Perunem – bogiem burzy i piorunów. Drzewa i święte gaje mogły pełnić funkcje kultowe, a dęby, ze względu na swoją potężną sylwetkę, długowieczność i związek z piorunami, otaczano szczególnym szacunkiem. W niektórych wyobrażeniach słowiański porządek świata przedstawiano również za pomocą kosmicznego drzewa łączącego jego różne sfery.
Według mitologii nordyckiej pierwsi ludzie – Ask i Embla – zostali stworzeni z dwóch kawałków drewna znalezionych przez bogów. Tradycyjnie Ask wiązany jest z jesionem, natomiast identyfikacja Embli z wiązem nie jest już tak jednoznaczna.
Światy bogów, ludzi i innych istot łączył Yggdrasil – ogromne drzewo znajdujące się w centrum nordyckiego kosmosu. Jego konary i korzenie obejmowały różne sfery rzeczywistości. Z Yggdrasilem związane były liczne istoty oraz opowieści o wiedzy, przeznaczeniu, życiu i śmierci.
Yggdrasil znalazł swoje miejsce również we współczesnej kulturze popularnej. Pojawia się w literaturze, filmach i grach komputerowych, najczęściej jako symbol połączenia różnych światów, życia, przemiany i odradzania się.
Z czasem, wraz z rozwojem rolnictwa i osadnictwa, ludzie zaczęli coraz intensywniej przekształcać otaczający ich krajobraz. Lasy karczowano, aby pozyskać ziemię pod uprawy, pastwiska i osady, a drewno stało się jednym z podstawowych surowców. W wielu kulturach drzewa stopniowo traciły dawny wymiar sakralny, ale ich symbolika pozostała z nami do dziś.
Nadawanie drzewom symbolicznych znaczeń pokazuje, jak głęboko w kulturze zakorzenione jest dostrzeganie podobieństwa między drzewem a człowiekiem. Drzewa – podobnie jak ludzie – rosną, dojrzewają, wydają owoce, starzeją się i umierają.
Ślady tego pokrewieństwa odnajdujemy również w języku. Mówimy, że ktoś jest „silny jak dąb”, „smukły jak topola”, a przecież „starych drzew się nie przesadza”. Rodzinne powiązania przedstawiamy za pomocą „drzewa genealogicznego”, a podobieństwo dzieci do rodziców podsumowujemy stwierdzeniem, że „niedaleko pada jabłko od jabłoni” albo „jakie drzewo, taki klin, jaki ojciec, taki syn”.
O płonącym konarze z dzisiejszych reklam nawet nie wspomnę. 😉
Zwyczaj sadzenia drzewa z okazji narodzin dziecka znany był w różnych kulturach. Drzewo rosło razem z człowiekiem, stając się symbolem jego życia i dojrzewania. W Europie przy narodzinach następcy tronu sadzono lipę. Na Archipelagu Bismarcka wraz z narodzinami dziecka sadzono palmę kokosową, a gdy pojawiały się na niej pierwsze owoce, uznawano, że dziecko osiągnęło dorosłość.
Jeszcze bardziej niezwykłe przykłady takiej więzi odnajdujemy w tradycjach szamańskich. Szamani dougańscy sadzili drzewo, gdy rozpoczynali swoją działalność. Po śmierci szamana drzewo wykopywano – symbolicznie umierało razem ze swoim ludzkim „bliźniakiem”.
U ludów ałtajskich więź ta miała przybierać jeszcze inną formę. Wierzono, że życie szamana związane jest z jego „bliźniaczym” drzewem, dlatego otaczano je szczególną troską. Jeśli zginęłoby drzewo, miał zginąć również szaman.
Właściwości drzew
Nie zapomnieliśmy także o leczniczych właściwościach drzew. Od wieków wykorzystujemy ich korę, liście, kwiaty, owoce czy żywicę, przygotowując z nich napary, syropy i inne tradycyjne preparaty.
Jest też coś, co trudno przeoczyć – w lesie wielu z nas po prostu czuje się lepiej. Cisza, zieleń, zapach drzew, łagodniejsze światło i oddalenie od miejskiego zgiełku sprzyjają odpoczynkowi. A może, podążając za przekonaniami naszych przodków, chcielibyśmy wierzyć, że w drzewach pozostało jednak trochę magii? Bez względu na odpowiedź jedno jest pewne – historia człowieka od tysięcy lat splata się z historią drzew.
Ale drzewa to nie tylko symbolika i dobre samopoczucie. Są jednym z kluczowych elementów ziemskich ekosystemów. W procesie fotosyntezy pochłaniają dwutlenek węgla i uwalniają tlen, a zgromadzony w nich węgiel pozostaje zmagazynowany w drewnie, korzeniach oraz glebie.
Lasy odgrywają również ogromną rolę w obiegu wody. Korony drzew zatrzymują część opadów, systemy korzeniowe wpływają na przepływ i magazynowanie wody w glebie, a roślinność poprzez transpirację oddaje wodę do atmosfery. Wszystko to sprawia, że las tworzy własny, specyficzny mikroklimat.
W upalne dni można odczuć to na własnej skórze. W lesie jest zwykle chłodniej, a temperatura i wilgotność powietrza zmieniają się łagodniej niż na terenach otwartych. Lasy są też siedliskiem ogromnej liczby gatunków roślin, zwierząt, grzybów i mikroorganizmów.
Drzewa pochłaniają również dwutlenek węgla z atmosfery i magazynują zawarty w nim węgiel. Dlatego lasy odgrywają ważną rolę w regulowaniu klimatu. Nie są jednak cudownym lekarstwem na zmiany klimatyczne – ich ochrona jest jednym z wielu działań potrzebnych do ograniczenia tego problemu.
Czy drzewa mogą być świadome?
Czy drzewa się komunikują?
Wiemy, że drzewa reagują na światło i ciemność, a długość dnia jest dla nich ważnym źródłem informacji o zmieniających się porach roku. Dzięki fotoreceptorom rośliny odbierają różne właściwości światła, a wywołane w ten sposób sygnały wpływają na ich wzrost, rozwój i rytmy biologiczne. Nie oznacza to jednak, że drzewa „widzą” świat w taki sposób jak my.
Pytanie o to, jak rośliny odbierają informacje z otoczenia i na nie reagują, nie jest nowe. Już Karol Darwin, badając ruchy roślin, zwrócił uwagę na niezwykłą rolę wierzchołka korzenia. Porównał jego działanie do mózgu jednego z niższych zwierząt, ponieważ odbiera on bodźce i wpływa na zachowanie innych części korzenia. Była to jednak analogia funkcjonalna, a nie twierdzenie, że roślina posiada mózg.
Historia badań nad zachowaniem roślin miała również mniej naukowe epizody. W 1973 roku Peter Tompkins i Christopher Bird wydali głośną książkę „Sekretne życie roślin”. Opisywano w niej między innymi eksperymenty mające dowodzić niezwykłych zdolności roślin. Wiele z tych twierdzeń nie znalazło jednak wiarygodnego potwierdzenia w powtarzalnych badaniach, a książka zaczęła być kojarzona bardziej z pseudonauką i mistyką niż z rzetelną biologią.
Współcześni badacze nadal próbują zrozumieć, jak rośliny odbierają bodźce, przekazują informacje pomiędzy komórkami i odpowiednio na nie reagują. Jednym z naukowców zajmujących się tym zagadnieniem jest František Baluška, związany z nurtem określanym jako plant neurobiology – neurobiologia roślin. Sama nazwa budzi jednak kontrowersje, ponieważ rośliny nie posiadają neuronów ani mózgu. Zwolennicy tego podejścia wskazują na złożone mechanizmy komunikacji i przetwarzania informacji u roślin, podczas gdy jego krytycy przestrzegają przed przenoszeniem pojęć właściwych układowi nerwowemu zwierząt na organizmy roślinne.
Badania nad sposobami komunikowania się roślin pokazują, że drzewa potrafią odbierać informacje z otoczenia i reagować na sygnały pochodzące od innych organizmów.
- Korzenie drzew mogą być połączone z grzybami mikoryzowymi, tworząc rozległe podziemne sieci. Za ich pośrednictwem mogą przemieszczać się związki chemiczne, składniki odżywcze oraz sygnały związane na przykład z zagrożeniem. Naukowcy nadal badają jednak, jak duże znaczenie ma ten sposób wymiany informacji w naturalnych lasach.
- Rośliny komunikują się również za pomocą lotnych związków organicznych. Kiedy zostają zaatakowane przez roślinożerców, mogą zmieniać skład wydzielanych substancji, a sąsiednie rośliny potrafią na nie reagować, uruchamiając własne mechanizmy obronne.
- Drzewa reagują na wiele bodźców środowiskowych – światło, temperaturę, dostępność wody, uszkodzenia czy obecność organizmów żerujących – i odpowiednio zmieniają swoje procesy fizjologiczne.
- Przez sieci mikoryzowe może dochodzić również do przemieszczania się węgla i innych substancji pomiędzy roślinami. Nie oznacza to jednak, że drzewa świadomie „dokarmiają” swoje potomstwo. Znaczenie takich transferów w naturalnych ekosystemach pozostaje przedmiotem naukowej dyskusji.
- Niektórzy badacze, między innymi František Baluška, proponują opisywanie części zachowań roślin w kategoriach przetwarzania informacji, uczenia się czy nawet inteligencji. Jest to jednak kontrowersyjny kierunek badań, a używanie pojęć takich jak inteligencja czy świadomość w odniesieniu do roślin nie jest powszechnie akceptowane.
Sylwoterapia i kąpiele leśne
Las przynosi korzyści nie tylko środowisku, ale również nam. Coraz więcej badań wskazuje, że przebywanie wśród drzew może korzystnie wpływać zarówno na nasze samopoczucie, jak i niektóre reakcje fizjologiczne organizmu.
W Japonii rozwinęła się praktyka shinrin-yoku, czyli „kąpieli leśnych”, polegająca na spokojnym, uważnym przebywaniu w lesie i doświadczaniu go wszystkimi zmysłami. Badania nad tą formą kontaktu z naturą wskazują między innymi na zmniejszenie odczuwanego stresu oraz korzystne zmiany takich parametrów jak tętno, ciśnienie krwi czy poziom kortyzolu.
Ciekawym kierunkiem badań jest również wpływ fitoncydów – lotnych substancji wydzielanych przez rośliny, między innymi drzewa – na układ odpornościowy człowieka. W niektórych badaniach po pobycie w środowisku leśnym obserwowano wzrost liczby i aktywności komórek NK (natural killer), które są jednym z elementów naszej odpowiedzi immunologicznej.
Nie oznacza to oczywiście, że spacer po lesie zastąpi leczenie czy uchroni nas przed chorobą. Wygląda jednak na to, że regularny kontakt z lasem może być jednym z prostych sposobów wspierania dobrostanu, odpoczynku i redukcji stresu.
Korzystny wpływ przebywania w lesie na nasze samopoczucie i organizm może wynikać z wielu czynników działających jednocześnie:
- kontaktu z różnorodnymi mikroorganizmami występującymi w środowisku naturalnym, który jest badany pod kątem jego związku z funkcjonowaniem układu odpornościowego;
- obecności fitoncydów – lotnych związków wytwarzanych przez rośliny, pełniących między innymi funkcje obronne;
- naturalnych substancji zapachowych wydzielanych przez drzewa i inne rośliny, które mogą wpływać na nasze samopoczucie;
- mniejszego natężenia światła, hałasu i innych bodźców typowych dla środowiska miejskiego;
- charakterystycznego leśnego mikroklimatu – zwykle niższej temperatury, większej wilgotności oraz mniejszych wahań temperatury;
- kontaktu z naturalnym krajobrazem, zielenią i dźwiękami przyrody, które sprzyjają odprężeniu i regeneracji uwagi;
- poprawy jakości powietrza w niektórych środowiskach leśnych dzięki zatrzymywaniu części pyłów i innych zanieczyszczeń przez roślinność.
A jeśli przy okazji mamy ochotę objąć drzewo – nic nie stoi na przeszkodzie. Być może nie ono samo nas leczy, ale chwila spokoju i bliskości z naturą z pewnością może być przyjemna. 😉
Czy człowiek powinien być uważany za koronę stworzenia?
Człowiek i natura – kto jest w centrum?
Nasz stosunek do przyrody może opierać się na różnych sposobach myślenia. Warto znać przynajmniej kilka z nich, bo pokazują, jak bardzo różnie możemy rozumieć miejsce człowieka w świecie.
Antropocentryzm stawia w centrum człowieka. Przyroda jest ważna przede wszystkim dlatego, że jest nam potrzebna – dostarcza pożywienia i surowców, zapewnia warunki do życia i wpływa na nasz dobrostan. Powinniśmy ją chronić, ale punktem odniesienia pozostają potrzeby człowieka.
Biocentryzm patrzy na świat inaczej. Zakłada, że człowiek jest jedną z wielu istot żywych, a inne formy życia mają wartość niezależnie od tego, czy są dla nas użyteczne. Ochrona przyrody nie wynika więc wyłącznie z troski o ludzi, lecz również z szacunku dla samego życia.
Istnieje też umiarkowany, nazywany czasem słabym, antropocentryzm. Nadal w centrum pozostaje człowiek, ale pojawia się świadomość, że nasze życie i dobrobyt są nierozerwalnie związane ze stanem środowiska. Chronimy lasy, wodę, glebę czy różnorodność biologiczną także dlatego, że bez sprawnie funkcjonujących ekosystemów sami nie możemy dobrze funkcjonować.
Te koncepcje różnią się więc przede wszystkim odpowiedzią na jedno pytanie: czy chronimy przyrodę dlatego, że jest potrzebna człowiekowi, czy dlatego, że ma wartość również sama w sobie?
A może żadnej hierarchii nie ma?
W kulturze Zachodu przez wieki przyzwyczailiśmy się patrzeć na świat przyrody jak na hierarchię. Na jej szczycie stoi człowiek, niżej znajdują się zwierzęta, a rośliny często traktujemy jedynie jako tło dla „bardziej rozwiniętych” form życia.
Filozof Emanuele Coccia proponuje spojrzeć na ten porządek zupełnie inaczej. Zamiast zastanawiać się, kto znajduje się wyżej, a kto niżej, zachęca do odejścia od samej idei hierarchii. Rośliny nie są w jego ujęciu biernymi, prostymi organizmami stojącymi na dole drabiny życia. Są jednym z fundamentów świata, w którym funkcjonują również zwierzęta i ludzie.
Coccia zwraca uwagę, że sposób, w jaki klasyfikujemy i wartościujemy organizmy, nie jest wolny od wpływu naszej historii i kultury. Przez stulecia patrzyliśmy na naturę przede wszystkim z perspektywy człowieka – jego potrzeb, możliwości i interesów.
A gdyby zamiast układać gatunki od „niższych” do „wyższych”, postawić je obok siebie? Nadal moglibyśmy je klasyfikować i badać różnice między nimi, ale bez zakładania, że jedno życie jest z definicji ważniejsze od drugiego.
W takim spojrzeniu granica oddzielająca człowieka od reszty przyrody staje się mniej oczywista. Nie jesteśmy obserwatorami stojącymi poza naturą. Jesteśmy jej częścią – tak samo jak zwierzęta, drzewa, grzyby i pozostałe organizmy, z którymi dzielimy świat.
Ekologia głęboka – jesteśmy częścią całości
Inny sposób myślenia o relacji człowieka z naturą proponuje ekologia głęboka, której jednym z najważniejszych twórców był norweski filozof Arne Næss. Jej podstawą jest przekonanie, że człowiek nie stoi ponad przyrodą, lecz jest częścią większej, wzajemnie powiązanej całości.
Z tej perspektywy inne formy życia nie są jedynie zasobem, z którego możemy korzystać. Mają własną wartość, niezależną od tego, czy są dla człowieka użyteczne. Zamiast wyobrażać sobie życie jako piramidę z naszym gatunkiem na szczycie, możemy zobaczyć je jako sieć wzajemnych zależności, w której jedno istnienie wpływa na drugie.
I może właśnie ta myśl najlepiej podsumowuje nasze rozważania o relacji człowieka z drzewami.
Ciekawostki
Kilka ciekawostek o lasach i drzewach
Lasy z przewagą drzew iglastych nazywamy borami, natomiast tam, gdzie dominują gatunki liściaste, mówimy o lasach liściastych. W Polsce oba typy siedlisk zajmują zbliżoną powierzchnię. Lasy pokrywają około 30% naszego kraju.
Choć z polskim krajobrazem mocno kojarzą nam się dęby i brzozy, zdecydowanie najczęściej spotykanym gatunkiem w naszych lasach jest sosna. Jej dominacja jest częściowo efektem prowadzonej w przeszłości gospodarki leśnej. Obecnie zwiększa się udział gatunków liściastych, a lasy stają się bardziej zróżnicowane.
Jednym z najcenniejszych kompleksów leśnych Europy jest Puszcza Białowieska, w której zachowały się fragmenty lasów o charakterze naturalnym.
Na świecie istnieją miejsca niemal pozbawione lasów, ale są też państwa, których ogromną część powierzchni pokrywają drzewa. Największe kompleksy leśne naszej planety rozciągają się na milionach kilometrów kwadratowych i tworzą jedne z najważniejszych ekosystemów Ziemi.
Ile drzew rośnie na świecie? Nie sposób policzyć ich wszystkich. Naukowcy szacują jednak, że są ich biliony. Liczba robi wrażenie, ale jeszcze ważniejsza jest ich ogromna różnorodność i rola, jaką pełnią w funkcjonowaniu ziemskich ekosystemów.
Niektóre drzewa zadziwiają długowiecznością. Słynny szwedzki świerk Old Tjikko ma system korzeniowy liczący tysiące lat. Widoczny nad ziemią pień jest znacznie młodszy – roślina przez tysiąclecia odradzała się z tego samego systemu korzeniowego.
Drzewa potrafią również osiągać niewiarygodne rozmiary. Najwyższe znane żyjące drzewo, sekwoja wieczniezielona Hyperion, rośnie w Kalifornii i ma ponad 115 metrów wysokości.
Z drzewami wiążą się także niezwykłe historie. 11 września 2001 roku ogromny platan rosnący na cmentarzu przy kaplicy św. Pawła w Nowym Jorku przyjął na siebie część odłamków spadających po zawaleniu wież World Trade Center. Sama kaplica, stojąca bardzo blisko kompleksu, ocalała. Uważa się, że drzewo pomogło ochronić zabytkowy budynek przed zniszczeniem. Później jego korzenie stały się inspiracją dla monumentalnej rzeźby „Trinity Root” autorstwa Steve’a Tobina – niezwykłego pomnika drzewa, które samo nie przetrwało, ale pomogło przetrwać innym.
Na zakończenie
Pielęgnujmy nasze „intymne związki” z drzewami. Dbajmy o te, które już rosną, i tam, gdzie ma to sens, sadźmy nowe. Ważny dzień, narodziny dziecka, rocznica czy inne szczególne wydarzenie mogą stać się pretekstem do posadzenia drzewa.
Drzewo może rosnąć razem z nami, przypominając po latach o chwili, z którą zostało związane. To piękny prezent dla kogoś bliskiego, dla nas samych i dla tych, którzy przyjdą po nas.
Dziękuję, że jesteś tutaj i czytasz. Mam nadzieję, że następnym razem, kiedy znajdziesz się wśród drzew, spojrzysz na nie trochę inaczej.
Źródła i inspiracje
Przy opracowaniu części dotyczącej kulturowych, symbolicznych i mistycznych relacji człowieka z drzewami korzystałam z artykułu Edyty Pietrzak „Historyczne spojrzenie na mistyczne związki ludzi z drzewami”, „Maska”, nr 27/2015.
Dane dotyczące lasów w Polsce i na świecie: Bank Danych o Lasach, „Lasy na świecie” (dane GUS i FAO)