Diaspory. Swój i obcy na styku kultur i narodów.

Tybetańczycy Fot. Buena Vista Images/Getty Images

Termin “diaspora” opisuje zjawisko rozproszenia po całym świecie ludności pochodzącej z różnych grup etnicznych lub religijnych, którzy praktykują swoją religię, zachowują zwyczaje i tradycje. Często utrzymują oni zarówno sentymentalne, jak i materialne więzi z krajem swoich przodków. Na świecie istnieje obecnie kilkanaście tysięcy grup kulturowych, podczas gdy liczba państw przekracza nieco 195, zatem z prostej matematyki wynika, że nie wszyscy mają swoje Państwo.  Wśród grup kulturowych, które nie posiadają własnej ziemi, znajdują się między innymi Kurdowie, Tybetańczycy, Tatarzy Krymscy, Ujgurzy z Chin, Baskowie, Palestyńczycy, Sikhowie z Indii. Istnieją również liczne grupy etniczne o nomadycznych tradycjach, takie jak Romowie i Bandżaraowie pochodzący z Indii, Aborygeni z Australii, Beduini i Tuaregowie z Arabii, Inuici z obszarów arktycznych, Czukcze z Syberii czy Buszmeni z Afryki.

fot. z książki Świat utracony. Żydzi polscy.

Polska, podobnie jak wiele innych państw, jest domem dla różnorodnych diasporycznych społeczności. Wśród nich znajdują się Ukraińcy, Białorusini, Wietnamczycy, Koreańczycy, Niemcy, Ormianie, Hindusi, a także Żydzi.

Liczebność tej ostatniej grupy ogromnie zmniejszyła się po II wojnie światowej. W połowie XVI wieku, aż 75% globalnej populacji żydowskiej mieszkało na terenach ówczesnej Rzeczypospolitej. Przez wieki, w obliczu prześladowań, wygnań i dyskryminacji w innych krajach, Żydzi znajdowali przestrzeń do życia w spokoju w naszym kraju. Tutaj mogli swobodnie praktykować swoją wiarę, pielęgnować tradycje oraz rozwijać kulturę, naukę i sztukę. W okresie międzywojennym liczba Żydów w Polsce wzrosła do ponad 3 milionów, a Warszawa stała się największym skupiskiem żydowskim w Europie i drugim na świecie, zaraz po Nowym Jorku. Polska jako kraj, który przez wieki wykazywał się otwartością i tolerancją, był wybierany przez naród, który przez dwa tysiące lat pozostawał bez własnego państwa.

Dopiero w okresie międzywojennym, społeczność żydowska w Polsce stała się obiektem różnych uprzedzeń i dyskryminacji. Antysemityzm narastał, a sytuacja Żydów stawała się coraz trudniejsza, szczególnie w latach 30. XX wieku. Wcześniej Powstanie Chmielnickiego w XVII wieku również miało wpływ na pogorszenie stosunków polsko-żydowskich. Jednak ostatecznie, to tragiczne wydarzenia Holocaustu (1941-45) oraz antysemicka kampania z marca 1968 roku drastycznie zmniejszyły liczebność żydowskiej społeczności w Polsce do niespełna 8 tysięcy osób (dane wg deklaracji obywateli).

Mimo że współcześnie antysemityzm jest zjawiskiem marginalnym, w niektórych wypowiedziach można jeszcze dostrzec jego przejawy. W latach 60. XX wieku antysemityzm był wykorzystywany przez władze i elity jako narzędzie polityczne, mające na celu umocnienie pozycji komunistycznej władzy i odwrócenie uwagi od innych problemów. Tendencja do obwiniania Żydów o różne nieszczęścia, widoczna w niektórych teoriach spiskowych, niestety wciąż się utrzymuje.

Swój i Obcy kim są?

Swój i obcy to dwa przeciwstawne światy, to postrzeganie rzeczywistości z perspektywy tego co swojskie czyli Nasze i tego co obce czyli Ich. Rozróżnienie kim jesteśmy My – a kim są Oni. Podział ten, jest bardziej lub mniej świadomą reakcją na to co znane i nieznane, jest mechanizmem w który wyposażyła nas natura. Zjawisko to, ma ewolucyjne podstawy. Dla naszych przodków ustalenie kto jest swój, a kto obcy było kluczowe dla przetrwania.

Należy dodać, że termin „Obcy” jest dużo bardziej obciążony aksjologicznie niż „Inny”. Inność kojarzona jest bardziej z zaciekawieniem i tolerancją, natomiast obcość zawiera w sobie wykluczenie, wrogość i niechęć.

Formy odbierania inności My–swoi jako lepsi w opozycji do Oni– obcy jako gorsi, przejawiają się w licznych stereotypach. Chętnie przypisujemy poszczególnym jednostkom cechy stereotypu grupowego. I tak, wszyscy Cyganie to nieroby i oszuści, blondynki są głupie, policjanci to idioci, a za wszystkim stoją – dyżurne kozły ofiarne – pazerni Żydzi. Te, zazwyczaj negatywne wyobrażenia o członkach innych grup społecznych prowadzą do uprzedzeń, animozji oraz konfliktów. Mogą być źródłem agresji zarówno słownej jak i fizycznej. 

Rodzina cygańska na tle tradycyjnego wozu. fot. Domena publiczna NAC

Naukowe i filozoficzne spojrzenie

Zdaniem Z. Baumana, polskiego filozofa i socjologa, „wszystkie społeczeństwa wytwarzają obcych, ale każde wytwarza obcych swoistego dla siebie gatunku i wytwarza ich na swój własny sposób”. Można powiedzieć, że współczesny świat w dużej mierze ma charakter emigracyjny. Poczucie niepewności, wyobcowania, wykorzenienia sprzyjają poszukiwaniu „kozłów ofiarnych”, którymi często stają się „Obcy”. Co ciekawe, mówiąc o nowym poszukiwaniu kozłów ofiarnych, którymi współcześnie są uchodźcy, warto zauważyć, że figura kozła wpisuje się także w wyobrażenie znanego nam z wierzeń ludowych diabła.

Jaskrawym przykładem podziału na Swój – Obcy był koszmar Holokaustu, który ujawnił najbardziej skrajne konsekwencje kategoryzacji My – Oni. Historia pokazuje, że potrzeba obarczenia innej grupy za własne frustracje, niepowodzenia bądź trudności ekonomiczne kraju, może doprowadzić do wygnania lub nawet zagłady całych narodów.

W obliczu tragicznych doświadczeń narodu żydowskiego, nasuwa się fundamentalne pytanie o to, jak powinniśmy podchodzić do różnic i odmienności, aby żyć w harmonii w świecie pełnym rozmaitych kultur. Warto przywołać tutaj myśl Immanuela Kanta, który przedstawił ideę globalnego obywatelstwa, wizję świata opartego na wspólnocie i solidarności. Choć ta koncepcja była znana od dawna, często brakowało praktycznych wniosków z jej postulatów. Kant podkreślał, że pomimo różnic takich jak płeć, rasa, język, religia czy narodowość, każdy człowiek jest integralną częścią ludzkości i wchodzi w skład większej całości – rodziny, społeczeństwa, narodu. Wskazywał, że różnorodność kulturowa jest naturalną i cenną częścią ludzkiego doświadczenia, które nie ma granic, podobnie jak nie ma ich powierzchnia Ziemi. Ostatecznie wszyscy jesteśmy sąsiadami na tej samej planecie.

Immanuel Kant (ur. 22 kwietnia 1724 w Królewcu, zm. 12 lutego 1804 tamże) – niemiecki filozof, profesor logiki i metafizyki na Uniwersytecie Albrechta w Królewcu. Jeden z najwybitniejszych reprezentantów oświecenia.

Kant argumentował, że nie można zmusić człowieka do szczęścia, nakazując mu życie w sposób, który mu nie odpowiada. Każdy powinien mieć możliwość poszukiwania własnej ścieżki do szczęścia, o ile nie ogranicza to wolności innych. Pytanie o możliwość zbudowania społeczeństwa na fundamencie powszechnego zaufania pozostaje otwarte. Kant zauważył, że ludzka natura jest sprzeczna; jesteśmy istotami zarówno społecznymi, jak i aspołecznymi. Podzielał pogląd epoki oświecenia, że społeczeństwo powstało na podstawie umowy społecznej, dobrowolnie zawartej przez ludzi. Ta perspektywa zachęca nas do refleksji nad tym, jak możemy budować bardziej inkluzywne i zrozumiałe społeczeństwo, które szanuje różnorodność i wspiera współistnienie.

Obcość a tożsamość kulturowa

Poszukiwanie określeń jednoznacznie definiujących obcość jest nie mniej kłopotliwe
niż zdefiniowanie tożsamości. By móc w miarę precyzyjnie określić obcość, wpierw należy skonfrontować ją ze swojskością. Jeśli swoją określimy tę grupę, z którą się w pełni identyfikujemy, to każda przeciwna grupa będzie tą obcą. Kolejnymi istotnymi elementami swojskości są poczucie bliskości, poczucie przywiązania i bezpieczeństwa.

ul. Nowolipki 2a, Śródmieście Autor: Anna Koźbiel, Adam Walas Mural powstał jako symbol otwartej, wielokulturowej Warszawy

Charakterystyczną cechą tożsamości kulturowej jest identyfikacja jej członków z takimi samymi ideami, przekonaniami, zwyczajami, wartościami i prawami. Poczucie przynależności do danej kultury, stanowi czynnik integrujący społeczeństwo i ważny element radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. Przykładem pozytywnego wpływu spójnej i silnej tożsamości kulturowej jest chociażby zachowanie przez Polaków jedności w okresie zaborów, gdy pozbawieni własnej państwowości i poddawani intensywnym wpływom kultur obcych w postaci rusyfikacji, czy germanizacji, potrafiliśmy przetrwać ponad sto lat, by w końcu utworzyć własne państwo.

Kultura jest jednym z pozytywnych czynników więziotwórczych i ustala pewien ład, pojawienie się obcych może rozluźniać tę więź i destabilizować ustalony porządek. Obcy swoją obecnością wprowadzają poczucie chaosu, które jest jakby naruszeniem przyjętych zasad, staje się zatem zadaniem, jakie stoi przed nowoczesnością do rozwiązania, bo to co ładem nie jest, jest niepewnością – praźródłem wszelkiego strachu.

Są trzy aspekty wielokulturowości, które trudno pogodzić:

– lęk przed Innymi, przed utratą bezpieczeństwa, dóbr materialnych i duchowych,

– otwarcie na Innych, potrzeby wzajemnych zapożyczeń, postępu i innowacji,

– upokorzenia, utraty nadziei i zaufania.

Upokorzenie wydaje się umacniać terroryzm oraz ekstremizm, natomiast lęk przed Innymi – separatyzm.

Globalizacja, multikulturalizm

Europa Zachodnia jest wystawiona na silne oddziaływanie globalizacji i multikulturalizmu. Zjawiska te są wywołane falą migracji grup pochodzących z różnych kultur, utożsamiających się z odrębnymi od europejskich religiami, tradycjami i historią.  Dodatkowo, dla wielu, codziennością staje się kosmopolityczny styl życia, ponieważ coraz więcej z nas, pracuje w zawodach, wiążących się z częstą zmianą kraju zamieszkania. Do tego odnotowujemy upowszechnianie się procesu makdonaldyzacji 😉 i konsumpcjonizmu.

Młody człowiek, będący nosicielem jedynie kultury popularnej, nie będąc związany z żadnym miejscem i żadną społecznością – nie będzie czuł się przynależny do jakiejkolwiek kultury. Wobec tego, prawdopodobnie będzie skłonny identyfikować się z tym, co w danej chwili będzie dla niego wygodne. Podążając za trendami kulturowymi, trudniej mu będzie zbudować definicję samego siebie. Prościej jest budować tożsamość opartą na wartościach narodowych, wyznaniowych czy poczuciu wspólnoty lokalnej. Osobiście nie widzę jednak w wielokulturowości specjalnego zagrożenia, sama pochodzę z polsko – estońskiej rodziny i nigdy nie czułam się wyobcowana, ani w Polsce ani w Estonii.

W kontekście migracji i znacznego napływu osób o innych korzeniach kulturowych do Europy, warto zwrócić uwagę na strategie, jakie mogą być przyjmowane przez poszczególne grupy – większościowe lub mniejszościowe. Jedną z najpopularniejszych, i przez wielu badaczy i politologów uważaną za najbardziej pożądaną, jest asymilacja. Polega ona na stopniowym wtopieniu się w zastaną kulturę, i późniejszym, powolnym przyjęciu przez grupę napływową nowej kultury. W wyniku asymilacji, w społeczeństwie nie zachodzą znaczące zmiany, zostaje zachowana kultura i tradycje. Ocenia się więc strategię asymilacyjną jako tę, która sprzyja integracji społeczeństw.

Przeciwieństwem asymilacji jest separacja, która polega na tym, że grupy odmienne kulturowo odrzucają się wzajemnie i nie darzą do utworzenia społeczności, pomimo zamieszkiwania  wspólnego terytorium. Relacjami pośrednimi pomiędzy asymilacją i separacją są np. fuzja, czy wielokulturowość, które co prawda w mniejszym stopniu, ale też prowadzą do wymieszania się kultur.

Dziś trudno powiedzieć przed jakimi wyzwaniami staną jeszcze badacze kultury w nadchodzącym wielonarodowym świecie, tej globalnej wioski… gdzie amerykańskie jeansy produkowane w Chinach noszone są przez młodych Rosjan, mieszkających w Estonii. Jedno jest pewne – czeka nas świat „podciętych” korzeni.

Podsumowanie

Grupy etniczne, osiedlając się w nowych krajach, wnoszą ze sobą bogactwo tradycji, języków, kulinariów i sztuki, co wzbogaca kulturową mozaikę społeczeństwa. Wielokulturowość sprzyja wymianie myśli, wzajemnemu zrozumieniu i inspiracji, co może przyczyniać się do rozwoju w różnych sferach, od kuchni po sztukę i biznes. Choć integracja może być wyzwaniem, dialog i współpraca są kluczowe dla budowania otwartego i dynamicznego społeczeństwa. W Polsce, jak i na świecie, różnorodność kulturowa jest ceniona jako źródło duchowego wzbogacenia, poszerzające naszą wyobraźnię i zmuszające do refleksji nad własnymi przekonaniami. Wielokulturowość może również zwiększać kreatywność społeczną, gdyż konfrontacja różnych perspektyw prowadzi do innowacji. Życie w środowisku wielokulturowym pozwala na przełamanie monotonii i poszerzenie horyzontów.

Jednakże, gdy różnice kulturowe są znaczne, może to prowadzić do konfliktów, co wymaga ostrożnego podejścia. Uważam, że w konfrontacji pomiędzy grupami wyznającymi radykalnie odmienne wartości (np. relacja fundamentalistycznego islamu i demokracji liberalnej), wziąwszy pod uwagę możliwe koszty społeczne, lepiej by było dla obydwu stron, aby grupy te pozostawały w izolacji. 

Jak przezwyciężać trudności, jak kształtować świadomość otwarcia, dialogu i negocjacji? Jak motywować do wzajemnych zapożyczeń, doświadczania siebie, wzbogacania się, uczestniczenia z Innymi w swojej i w obcej kulturze? Te pytanie zostają otwarte.

Pasażerowie statku. Stacja Imigracyjna Ellis Island USA/fot. domena publiczna

Magda

Hej! Mam na imię Magda. Jestem z zamiłowania i wykształcenia kulturoznawcą. Kocham naturę, podróże i sport. Interesuję się szeroko pojętą kulturą. Moją pasją jest sztuka, literatura, muzyka i film.

Dodaj komentarz